Zapukałam do drzwi.
-Proszę!
- I jak? Wiadomo już coś?
-Nic twojej siostrze nie jest. Ma tylko lekko potłuczoną głowę. Możecie iść do domu - uśmiechnął się lekarz - Twoja siostra jest w pokoju obok.
- Dziękuję.
Weszłam do pokoju. Kasia siedziała na łóżku.
-Kasia! - podbiegłam i przytuliłam ją.
-Julia..przepraszam Cię, naprawdę, przepraszam.
-Nic się nie stało. Zapomnijmy o tym. Mamie powiemy że się przewróciłaś. Chodź do domu.
Wyszłyśmy z budynku. Już miałyśmy wyjść za bramę gdy ktoś nas zawołał. Odwróciłyśmy się. To ten kierowca.
-Hej mała - zwrócił się do mojej siostry - jak się czujesz? Lepiej? Przepraszam za tamto.
- Już lepiej! - powiedziała ciesząc się. Kasia lubiła poznawać ludzi - Nic mi nie jest.
-To dobrze. To może do zobaczenia!
-Eeeej czekaj! - zawołała Kasia - jak masz na imię? Chce cie jutro znaleźć.
-Leon.
-To do zobaczenia Leon!
Po tych słowach wyszłyśmy zza bramki.
-Chcesz tu jutro przyjść? - spytałam Kasi.
-Jasne! Ten chłopak jest bardzo miły i ładny nie sądzisz Julka?
-Eee...tak, tak.
-Wpadłaś mu w oko!
-Coś ty Kasia! Pierwszy raz mnie widział. Nie gadaj głupot. Chodź szybciej, bo jest już po 15, mama będzie zła.
- Nie gadam głupot tylko mówię prawdę. Widziałam jak na ciebie patrzył. Mam dopiero 11 lat, ale tego nie dało się nie zauważyć.
-Hahaha, dobrze, jak tam chcesz - poczochrałam jej włosy - chodź do domu.
Musiałam się zgodzić z tym, ze Leon jest ładny. Bardzo ładny. Te jego kasztanowe włosy i brązowe oczy. W kombinezonie motocyklisty też wyglądał bardzo...eeem...genialnie! Może faktycznie mu się spodobałam...ale to nie realne. Taki chłopak z...ze mną? Nie możliwe! Tak rozmyślając doszłyśmy do domu.
-Gdzie wyście tyle czasu były?! Mówiłam żebyście przyszły przed 15 , a jest która?! 15:30!
- Nie denerwuj się mamo, spokojnie, miałyśmy...lekkie opóźnienie - powiedziałam. W tym samym czasie Kasia weszła do kuchni.
-Matko kochana! Co ci się stało?! Dobrze się czujesz? Nic cię nie boli?
-Wszystko w porządku mamo, nic mi nie jest. Przewróciłam się tylko.
-Gdzie? Jak to?
-Bo...eee...
-Kasia biegła do barierki i się potknęła. Tam był lekarz to zbadał ją i tyle. Nic się nie stało - powiedziałam.
- Dobrze, ale gdyby coś się działo o mów Kasia od razu! A teraz siadajcie do stołu, podam wam obiad.
Szybko zjadłam i poszłam do siebie. Siadłam przy oknie i zaczęłam myśleć. Myśleć o Leonie. A co jeśli naprawdę mu się spodobałam? Może to nie jest takie nierealne. Podobno wszystko jest możliwe. Już chciałam zejść z parapetu, gdy ktoś zaczął się głośno śmiać na ulicy. Zerknęłam przez okno. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Fajny ♡☆♡
OdpowiedzUsuńboskie :3 czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuń