Translate

piątek, 6 lutego 2015

Rozdział 2

Nie było wyboru. Język znamy, mieszkanie i szkoła tam jest. Musieliśmy wyjechać. Wtedy do końca szkoły został tydzień. I tyle samo czasu zostało do pożegnania się ze wszystkimi i wszystkim. Nie chcę tego opisywać, zaczęłabym płakać. Opisze to co widziałam gdy jechaliśmy do nowego domu. Wszystko tam było kolorowe i jasne. Nic dziwnego, było lato. Jadąc autem do domu słuchałam muzyki i podziwiałam krajobraz. Na razie nie jest tak źle jak myślałam. Praktycznie wszędzie sklepy, nowe domy, parki, place zabaw. Wszystko wydawało się być miłe i przytulne. Nagle Kasia (moja siostra) zaczęła mnie szturchać. Zdjęłam słuchawki i popatrzyłam na nią.
- Co jest? - spytałam.
- Patrz! Patrz! Motocross!  Pójdziemy tam? Proszę! Proszę! 
Zajrzałam przez okno.  Zobaczyłam chłopaków jeżdżących na motorach i robiących różne triki. Nawet fajnie to wyglądało. 
- Jasne, że pójdziemy. Ale najpierw dojedźmy do domu - poczochrałam jej włosy i założyłam słuchawki na uszy. Do celu dojechaliśmy 10 minut później. Był to dwupiętrowy budynek z wielkim ogrodem. Z zewnątrz nie było nic nadzwyczajnego, ale środek powalał. Wszystkie pomieszczenia miały białe lub kremowe ściany, a meble były drewniane. Wszystko wyglądało przepięknie.
- Wow! Śliczny dom! - powiedziałam
- Twój pokój jest na górze. Ostatnie drzwi na prawo. Idź zobacz! Po słowach mamy poszłam na górę. Mój pokój wyglądał cudownie. Po prawej stronie, na samym środku było wielkie łóżko. Na przeciwko toaletka, a obok biurko z laptopem. Koło biurka była ściana oddzielająca pokój od  garderoby. Po prawej stronie łóżka było okno, a po lewej, półka z książkami. Nigdy nie widziałam ładniejszego pokoju. Byłam w niebie. Może nie będzie aż tak źle jak myślałam? 



-------
Wiem, że krótki rozdział ale w następnym już zaczyna dziać się coś ciekawego ;) 




1 komentarz:

  1. ej... ja nie lubie motocrosu... (było że Kasia lubi motocros a ja go nie lubie bo wole śpiew i rysowanie) :/ a wogóle to bardzo ciekawe

    OdpowiedzUsuń