Postanowiłam wziąć prysznic i przebrać się w coś letniego. Założyłam krótkie jeansowe spodenki, do tego luźną jasną koszulę. Włosy spięłam w kok.
- Julia! Julia! - usłyszałam Kasie z dołu - Chodź możemy iść na tor, mama nam pozwoliła!
Faktycznie, obiecałam jej to. No cóż, trzeba iść.
-Już idę!
Zbiegłam na dół.
- Ale bądźcie przed 15:00 w domu. Jak coś to dzwoń. I nie spuszczaj Kasi z oczu!
- Dobrze mamo, spokojnie. Pa!
Na miejsce doszłyśmy po 15 minutach.
- Wow! Jak tu super! Chodź bliżej toru! - krzyknęła Kasia i popędziła do barierki. Aktualnie na torze było 6 chłopaków. Nic ciekawego, robili triki na górkach, rozpędzali się na zakrętach itp. Wszędzie było pełno dymu.
- Kasia chodźmy stąd, nie ma tu nic ciekawego i jest pełno dymu.
- Niee!! Zostańmy! Tu jest super! Może będę mogła się przejechać na jednym z motorów.
- Co to, to nie moja droga! Na pewno nie wsiądziesz na tą maszynę! Na pewno nie teraz.
- Ale czem...
-Nie.
-Ale...
- Nie ma żadnego "ale"! Chcesz wylądować w szpitalu? Właśnie! Zostajemy jeszcze chwile czy idziemy?
- Zostajemy! Popatrzę jeszcze.
Staliśmy tak jeszcze z 10 minut. Nic innego się nie działo. Jak może się to komuś podobać. Przecież tutaj nie ma nic ciekawego, sam dym i huk.
-Ej Julia patrz!
Odwróciłam się. Zobaczyłam,ze Kasia biegnie w stronę sklepu. Nagle zza roku wyłonił się motor i jechał wprost na nią.
-Kasia! Nie! Uważaj!!
Nie usłyszała mnie. Zaczęłam biec do niej. Nie zdążyłam. Motor potrącił Kasie.
-O matko! Niee! Kasia!!
Motor się zatrzymał, a ja podbiegłam do siostry. Leżała. Nie ruszała się.
nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńZginie ?
OdpowiedzUsuń